Stephen King, ręka mistrza i bakterie kałowe.

 

To prawda, że oszukujemy siebie tak często, że gdyby nam za to płacili, to spokojnie moglibyśmy sie z tego utrzymać.Zgadzam sie z tym, że zdolność do zadawania bólu to największa siła miłości.I potwierdzam, że karty z przeszłości każdy tasuje tak jak mu pasuje.Takimi słowami rzuca w nas Stephen King w jednej ze swoich książek.Rzuca celnie i z taka siła, że chcesz zmierzyć się z kolejnymi dziełami tego króla grozy, sprawdzić czy jest w formie, dać się poturbować i sponiewierać.Tak mógłbym opisać moje pierwsze spotkania z królem.

„Ręka mistrza”, bo o tej książce owa pisanina, pomogła mi powrócić do grona czytaczy, pożeraczy książek.Był czas kiedy z nadejściem kolejnej marnej wypłaty, pierwsze co robiłem to biegłem do miejscowej księgarni i brałem wszystko Kinga jak leci.Pięć,  sześć sztuk i na miesiąc moja niezaspokojona dusza młodego fana horroru dostawała papu.Tak było.

Po kilkuletniej przerwie, podczas której czytałem jedynie, smsy, bzdury w internecie, paski informacyjne na ekranie wiadomości, przepis na zupę pomidorową na soku, głód czytania literatury ambitniejszej niż wymieniona powrócił.Mam nadzieje, że ten głód będzie nienasycony jeszcze długi czas, najlepiej żeby już nigdy się nie przejadł.

Paradoksalnie na niezbadane ścieżki nowych, czytelniczych doznań skierował mnie Colitis.Każdy, kto meczy się z CU, dużo czasu na wizytach  w kiblach spędza.Nie będziesz ciągle liczył kafelek, produkował figurek ze srajtaśmy, czy bawił się komórka i  dzwonił po znajomych.”Cześć, co robisz? Ja sram, nudzi mi się, pogadamy?” Kilka razy to mogło być nawet śmieszne ale z czasem osoba po drugiej stronie, poirytowana bądź znudzona już newsami z klopa, po prostu przestaje odbierać.Wtedy jakiś głos z muszli powiedział, a poczytaj sobie.

25.11.2008 taka data widnieje na moim egzemplarzu książki „Ręka Mistrza”Na każdej świeżo zdobytej książce, pisałem datę i miejscowość gdzie została kupiona.Nie żebym przesadnie wszystko katalogował.Tak tylko żeby wiedzieć w jakim okresie była czytana.W tym przypadku wiem, że zacząłem ja czytać prawie pięć lat po zakupie.Nie czekała tak długo w kolejce po prostu zapomniałem o niej i o czytaniu książek.Zdarza się.

A ostatnio dowiedziałem się, że gdy spuszczasz wodę w kiblu, przy nieopuszczonej desce,bakterie kałowe potrafią wzbić się nawet na dwa metry.Taka ciekawostka.

 

8 komentarzy

  1. Fly · 26 października 2013 Odpowiedz

    W wakacje szłam do publicznej biblioteki i wypożyczałam książki Kinga hurtem. Ręka mistrza to moja ulubiona. Przeczytałam ją w dwa dni ^^

  2. etuardtomson · 5 grudnia 2013 Odpowiedz

    King ma ogromną moc. Zdaje się posiadać taką lekkość pisania kolejnych scen, jaką czytelnik otrzymuje do interpretacji. Przy jego dziełach trudno robić przerwy, bowiem jedna scena pociąga do wejścia w drugą. Tej powieści akurat nie czytałem, ale zapoluję na nią w najbliższym czasie.

  3. Seeker · 10 sierpnia 2017 Odpowiedz

    King potrafi wejść tak głęboko w umysł psychopaty, że nic innego nie przychodzi mi do głowy jak stwierdzenie, że sam jest pokręcony. Jest moim guru.
    W pracy kolega regularnie mnie straszy na dzień dobry pytając, „czy słyszałam już o Kingu…?”, żartując sobie w ten sposób ze mnie, że niby King umarł ;) Co my wtedy zrobimy???

  4. ~Asia · 14 sierpnia 2017 Odpowiedz

    „RĘKĄ MISTRZA” TO JAK ZABAWA NA OTWARTYM MÓZGU.
    Bez rączek, bez nóżek z wyciętym płatem czołowym można wszystko..
    Wystarczy 1/3 mózgu

Zostaw odpowiedź