Podatek od nadziei.

Podatek od nadziei wymyślono już dawno i pomimo tego, że przybrał on formę dobrowolną większość gotowa jest zapłacić nawet wyższa stawkę. Liczą na to, że za większa kwotę kupią sobie raj na ziemi, bezstresowe życie na melanżu, chillout do starości i dostatni byt dla swoich dzieci. Problem z tym podatkiem polega na tym, że nie każdego taki zaszczyt kopnie. Podobnie jak z emerytura. Wszyscy płaca ale tylko nieliczni dobrze na tym wyjdą. Oczywiście pisze o naszym pięknym kraju. Gdzie indziej podobno jest lepiej i sprawa emerytur nie wzbudza aż takich emocji jak nad Wisła.

Podatek od nadziei daje nam chwilowe ukojenie. Zapłacę i przez kilka godzin żyje nadzieja, że tym razem mi będzie lepiej. A że wiara jest jak dupa i każdy musi ja mieć, a człowiek beznadziejny sobie nie poradzi podatek od nadziei płacić wypada. Jednak jak każdy podatek i ten budzi kontrowersje a nawet jeszcze większe bo jest dobrowolny i bardzo popularny. Mam wrażenie, że ma on więcej zwolenników niż przeciwników. Bo nawet jeśli ktoś marudzi mówiąc, że już tyle zapłacił  i nic się nie zmieniło to i tak pójdzie z nadzieja i zapłaci, wiedząc, że nielicznym się udaje wiec może i jemu tym razem los będzie sprzyjał.

Przejdźmy do spraw bardziej technicznych związanych z tym podatkiem. Druczek czy też formularz wpłaty a w przypadku tego podatku najbardziej powszechne sformułowanie czyli KUPON. Jak sama nazwa wskazuje coś tutaj kupujemy tylko co? Właśnie złudna nadzieja, że wygramy lepsze życie. Decyzje o zapłaceniu tego podatku pomaga podjąć nam nadzieja. Gdy już dokonamy wszystkich formalności, czyli wpłaty poprzez kupon, nasza nadzieje wzrasta wielokrotnie.I ta nadzieja została opodatkowana.

Oczywiście tego podatku nie nazwano Podatkiem Od Nadziei bo nikt by go dobrowolnie nie płacił. Wymyślono bardziej chwytliwą nazwę Loteria Pieniężna, Toto-Lotek, a aktualnie po prostu Lotto. Im więcej nadziei w płacących tym więcej kasy do zebrania. Dlatego trzeba czasem dać komuś wygrać to lepsze życie żeby w jego ślady pobiegli inni podatnicy.
Niektórzy twierdza, że nasze życie to nic innego jak loteria pieniężna, że żyjemy tylko po to żeby generować ruch pieniądza, że tylko to się liczy. I trudno mi się z tym nie zgodzić, gdy tak patrze na ten świat. Jednak coś mi każe wierzyć, że żyjemy po coś jeszcze. To coś to nadzieja, która  nie podlega opodatkowaniu.

8 komentarzy

  1. ~Maks · 11 listopada 2013 Odpowiedz

    Grałem kiedyś w lotto przez ponad pół roku, kupowałem kupony na każde losowanie, ale nigdy nie miałem nawet czwórki więc dałem sobie spokój i nie gram w ogóle.
    Znam osoby, które grają w lotto przez wiele lat i nigdy nic większego nie wygrały, ale znam też 2 osoby, które grały bardzo krótko i wygrały 5. A to już jest parę tysięcy zł:)

  2. ~paczucha · 12 listopada 2013 Odpowiedz

    Raz na rok go płacę :)) Albo i rzadziej.

  3. Grzegorz · 17 listopada 2013 Odpowiedz

    Dla mnie osobiście gra w lotto, to nic innego jak wyrzucanie własnych ciężko zarobionych pieniędzy w błoto. Złudne nadzieję że będę milionerem… że wygram akurat ja z tych wszystkich milionów osób, które wysyłają kupon. Proponuję zająć się swoim życiem krok po kroku i samemu do czegoś dojść :)

  4. ~ktomasz999 · 27 listopada 2013 Odpowiedz

    …niektórzy nazywają Lotto podatkiem od głupoty. Ale moja żona gra, a głupia nie jest. Coś mi się nie zgadza…
    :)

Zostaw odpowiedź