Deficyt pozytywek

Każdy z nas to chodzący oryginał, ma własne upodobania, nałogi i problemy, które chciałby w końcu rozwiązać. Ty i ja mamy swoje sposoby na szczęście. Każdy z nas tworzy swoją rzeczywistość indywidualnie, idąc za swoimi potrzebami. Nasz wewnętrzny narrator, jeśli nie zagłuszany, kieruje nas i mówi z jakimi ludźmi przebywać i czym się otaczać żeby nam się dobrze żyło.

Powinniśmy pamiętać o tym żeby wsłuchiwać sie w swoje wnętrze – zaufać mu. Twoje wnętrze powie Ci , czy zmierzasz we właściwym kierunku. Zwiędniesz człowieku, żyjąc cudzymi, nie służącymi Tobie przekonaniami. Inspiruj się tym co mówią i piszą inni tylko miej na uwadze, że droga do szczęścia to sprawa indywidualna. Nie żądzą nią prawa i zasady, które można zapodać w formie artykułu czy książki. To tak nie działa.

Na pewno spotkałeś ludzi mądrych życiowo i pogodnych wewnętrznie. Takich, którzy w życiu nie przeczytali żadnej książki, ale mających mądrość w sobie. Spotkałeś też osoby oczytane, a roztrzęsione i zestresowane do granic możliwości. Ich mądrość wydaje się być martwa chociaż głośno i dobitnie recytowana przy każdej okazji.

Obserwuj ludzi naturalnie szczęśliwych, nie szarpiących się z życiem. Obserwuj osoby potrafiące cieszyć się każda chwilą, takie chodzące pozytywki, mające w sobie ogromne pokłady ciepła, spokoju i wigoru równocześnie a także głębokiej mądrości i niezależnie od wieku – dziecięcej wręcz radości. Bo to one mają prawdziwą mądrość, wyrazistą i prostą. Obserwuj co takiego odmiennego jest w ich sposobie istnienia i spojrzenia na świat, z czego czerpią tak mocną życiową siłę.

A najlepiej wsłuchaj się w swoje wnętrze a dostąpisz tej życiowej mądrości -  i  staniesz się taka wiecznie nakręcona pozytywką :)

7 komentarzy

  1. ktomasz999 · 22 grudnia 2013 Odpowiedz

    Znam taki wiersz Zbigniewa Herberta „Głos wewnętrzny”. – Zapewne by Ci się nie spodobał, więc nie będę go cytować.
    Ja nie wiem, czy znaleźć szczęście,to wsłuchiwać się w siebie? – Może właśnie na odwrót? – Patrzeć na otaczającą rzeczywistość?
    Również na tych „zestresowanych”?
    Pozdrawiam. – KT.

  2. ~amanda · 22 grudnia 2013 Odpowiedz

    pięknie napisane :) w pełni się zgadzam- nikt (choćby nie wiem jak bardzo chciał) nie da nam gotowego przepisu na szczęśliwe życie- myślę, że to lepiej, jeśli sami się postaramy i uda nam się osiągnąć stan zadowolenia, będzie nam podwójcie dobrze :) Pozdrawiam!

  3. ~lamusinska · 22 grudnia 2013 Odpowiedz

    Głosu wewnętrznego nie oszukasz. A jak spróbujesz zrobić wbrew sobie i temu co czujesz, będziesz się potem długo „zwijać w bólu” i szarpać ze sobą. Trzeba go pielęgnować, wtedy bedzie nam dobrze służył i łatwo go usłyszymy. Oczywiście, trzeba patrzeć na otaczającą rzeczywistość, żeby mieć jakiś punkt odniesienia, ale nie warto sobie wmawiać, że coś musi być dla nas dobre, tylko dlatego że inni tak twierdzą. Jest na ten temat świetna książka „Biegnaca z wilkami” – teoretycznie dla pań, ale panowie na pewno też coś dla siebie znajdą:) Osobiście strasznie lubię towarzystwo ludzi „którzy w życiu nie przeczytali żadnej książki, ale mających mądrość w sobie”. Zwłaszcza tych już starusieńkich, mogłabym ich słuchać bez końca.

  4. ~Asia · 22 grudnia 2013 Odpowiedz

    Trzeba słuchać siebie, w sumie też u siebie o tym pisałam. Często o tym zapominamy i idziemy za tym co modne, a nie za tym, co nasze. Co do mądrych ludzi i tych pozytywnych, to już lepsze rozwiązanie, ale i tak w życiu nie powinniśmy ciagle za kims isć, na kimś się wzorować. Trzeba rozwijać swoją indywidualność (nie mylić z egoizmem i chamstwem) ;)

  5. ~Patryk Moros · 22 grudnia 2013 Odpowiedz

    Ja zawsze sobie coś – tak w środku, w głowie – nakazuję ale najczęściej i tak robię inaczej. Tak naprawdę mam wrażenie, że wszystko co robię to jedna wielka improwizacja.

Zostaw odpowiedź