A ten to dobry gospodarz był – wspominał dziadek.

Farmer's market, Jul 2009 - 11

Lubie sobie poczytać. Czytać ze zrozumieniem i wyciągać wnioski, kojarzyć fakty. Z tym kojarzeniem to u każdego rożnie bywa, ale widzę coś fajnego – co raz więcej ludzi dostrzega, że próbuje się robić z nich idiotów.Tak, z Ciebie też.

Dociera do nich, że to za czym tak biega większość ludzi na tej planecie – nie ma żadnego sensu. Weźmy na przykład obecną gospodarkę.

Gospodarka kojarzy się z gospodarzem, czyli kojarzy się dobrze i tyle ma z dobrem wspólnego. Dobry gospodarz jak zapewne pamiętacie  z opowieści dziadków, ja pamiętam, cechował się tym, że tak potrafił zarządzać swoim gospodarstwem iż w dostatki opływał – produkował i plony zbierał.

Obecna gospodarka zamiast przyczyniać się do rozwoju planety i postępu, woli produkcje elektronicznych gadżetów w Chinach za 25 dolców i sprzedawać je potem w Europie za 500 dolców. A ludzie, zdecydowana wiekszość, zajęci są pracą w pocie czoła, by mieć kasę na zakup takich gadżetów i podróżowanie po świecie by przywieźć sobie taki souvenir Made In China – WTF?!(po polsku: no jak to kurna?!) Nie lepiej zamiast podróżować do Paryża, Tunezji, Egiptu, Tatr spotkać się w Chinach by kupić souveniry w miejscu ich produkcji?

Cieszy mnie bardzo, że ludzie w końcu dostrzegają, że to za  czym tak usilnie biegamy – czyli te kawałki żelastwa, plastiku, metali oznaczone korporacyjnym logo – za kilka, kilkanaście lat – to taki maks, bo tak się właśnie produkuje  -  obróci się w pył i wróci tam skąd przyszło – do ziemi.

Ludzie… te człowieki zabiegane, walczą ciągle o to co rozpala ich emocje do białości, z powodu czego maja „wieczny ból dupy”, o co są gotowi nawet pozabijać. Wojny rozpętują o „demokracje” i o „wiarę”. W rzeczywistości to wszystko jest pozbawioną sensu walką o pietruszkę.

Cale szczęście są tacy, którzy nie zidiocieli do końca i to widzą. Mniejszość jeszcze, ale z czasem będzie przyrost ludzi świadomych tego co się dzieje. W końcu. I duża zasługa w tym internetu, blogów – tak, blogów właśnie – na których każdy może napisać swoje zdanie i zdefiniować rzeczywistość po swojemu. Ta interpretacja co raz częściej jest zgodna  co do tego, że robi się z nas idiotów.

Dobrych gospodarzy już nie ma. Mogę tylko dziękować nie żyjącym już dziadkom, że potrafili mi wytłumaczyć kim i jacy oni byli.

Gospodarka dziś wygląda tak:

Pracujemy coraz to ciężej, zazwyczaj na stanowiskach, które nie tylko nie służą gospodarce, a wręcz jej szkodzą. Liczba stanowisk mających na celu tylko przekładanie papierków z miejsca na miejsce ciągle rośnie, podobnie jest  z bankami, urzędami, agencjami reklamowymi itp itd. Jedno nowo powstałe stanowisko urzędnicze to zlikwidowanie trzech stanowisk pracy w rzeczywistej gospodarce. Aby gospodarka mogła istnieć, musi być wytwarzana PRACA RZECZYWISTA. Inaczej się nie da – no ni cholery,  żadne zaklęcia nie pomogą.

Praca rzeczywista: ktoś musi obsiać pola i zbierać później plony, ktoś musi naparzać młotem, ktoś musi wydobywać surowce, ktoś musi to wszystko transportować a w końcu sprzedać. Jak postępują firmy i korporacje w czasie kryzysu? Ano tak: redukuje się wyżej wymienione etaty, obniża im wynagrodzenia i zwiększa liczbę etatów polegających na przekładaniu papierków z miejsca na miejsce. I jak taka „gospodarka” ma funkcjonować?

A ten to dobry gospodarz był  – wspominał dziadek.

Ano był, był. Teraz już takiego nie uświadczysz.

15 komentarzy

  1. ktomasz999 · 23 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Jechać do Chin? A po co? Byłem tak i – oprócz pewnego zafascynowania pekińskim smrodem, Wielkim Murem i cenami tandetnych podróbek (wysokimi, w Polsce można to samo kupić 2x taniej).
    Tutaj, che che, kiedyś tak myślałem, że będę do czegoś potrzebny. – Teraz 2/3 mojego czasu, to przekładanie papierów, instalacje swojego bytu jako lekarz na jakichś kolejnych internetowych platformach. – Wymiękam. – Pracuję w szpitalu też. I to jest pozytyw. W szpitalu można jeszcze dostać jaką-taką opiekę, w przychodni już nie. Chyba że za pieniądze, prywatnie. – Tak koszty rodzą koszty. – Ciągnę z tego profity, bo coraz więcej osób leczy się u mnie prywatnie.
    Co też czynię i ja, odprowadzając gigantyczne składki na „ubezpieczenie” zdrowotne.
    Pozdrawiam.

  2. ktomasz999 · 23 kwietnia 2014 Odpowiedz

    …stosunkowo mało biurokratyczne jest pochowanie zwłok. Ale drogie, i tak trzeba wydać… :)
    Może o to chodzi..? Albo tak wyszło?

    • uglywriter · 27 kwietnia 2014 Odpowiedz

      Tak wyszło, że żyjemy w systemie w którym człowiek jest tylko liczba, która musi zapewnić przyrost liczb na kontach naszych panów i władców.Tak właśnie nam to wyszło.

  3. ~Maks · 24 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Jeszcze kilkanaście lat temu produkowano sprzęty, które działają kilkadziesiąt lat. Teraz produkuje się pralki czy telewizory, które mają działać nie dłużej niż pięć lat. Wszystko rozbija się o kasę i tylko zysk się liczy, a nie jakość.
    Co do stanowisk pracy, to w pełni się zgadzam. Po co w ogóle jest potrzebna straż miejska, po co w ogóle są potrzebne urzędy pracy, po co starzy, schorowani, prywatni ochroniarze ochraniają jednostki wojskowe..
    Spokojnie można zlikwidować tysiące miejsc pracy, tylko ci ludzie wylądują na bezrobociu i koło się zamyka.
    Pozdrawiam:)

  4. ~Głupiomądry · 25 kwietnia 2014 Odpowiedz

    A no był… bo łatwiej unieść długopis niż łopatę czy młot. Miejmy nadzieję, że dobrzy gospodarze powrócą. Mnie męczy i dusi taki rozwój rzeczy. Masz rację, że warto o tym rozmawiać i mówić (bo to dwie różne rzeczy).

    Pozdrawiam

  5. ~Buster · 30 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. U nas teraz niemal nic się nie produkuje, jedynie rolnictwo i sadownictwo jakoś się trzymają, w sporej mierze dzięki mądrości ludzi ziemi.

  6. ~kloszard · 24 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Prawda jest ,że prawdziwych gospodarzy już nie ma, to wina tego plastiku co to się w facetach odkłada i czyni z ich męskości fasadę jedynie ale za to są gospodynie pełną gębą, a co i ja taka jestem i posadziłam drzewo, i wybudowałam dom….(no tak nie do końca ale nagnijmy fakty) i …z tym płodzeniem mam kłopot…ale wiele razy próbowałam.

  7. ~kloszard · 24 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Porzućcie nadzieję o naiwni. Ja tylko paniom pozwalam się do siebie zbliżać na odległość oddechu. Ale…zamiast na siłkę, siekiera i pomagać w porządkowaniu wiatrołomów. To zrobi z Was facetów co się zowie. Udowodnione naukowo.

Zostaw odpowiedź