Pośmierdziałek.

Pośmierdziałek można przyrównać do zdjęcia zamieszczonego powyżej, które to – ukazuje Ci drogi czytelniku ( naprawdę nie masz nic lepszego do roboty?!) dwie postawy pośmierdziałkowe.

Wyjaśniam: Totalny nieogar: siły życiowe – fizyczne, psychiczno-motoryczno-umysłowe: bliskie zeru…no….ciężko jest.

Lub:

Tzw. maskowanie asekuracyjne czyli: luz, ogarniam, wszystko under kontrol, trzymam pion nic mnie zaskoczy, naskoczy tym bardziej bo rusze z kopyta gdy zajdzie potrzeba.Taa… jasne.

Pośmierdziałki zazwyczaj tak wyglądają, wiesz o tym – będąc  istotą ludzką, która z tygodnia na tydzień targa ze sobą ładunek doświadczeń z których składa się istnienie Twoje. Daj zboże aby jakoś przetrwać – joke.

Nie narzekaj, działaj.

Dla mnie każdy pośmierdziałek to nowy początek. Spotkania z ludźmi, którzy mnie inspirują, wracając po weekendowej przerwie. Wcześniej tak nie miałem, teraz tak mam. I dobrze.

Fajnie, że tu jesteś.

Pozdrawiam i dziękuje.

uglywriter   

 

 

 

11 komentarzy

  1. ~Van Furio · 5 maja 2014 Odpowiedz

    Spokojnie Ugly !!!! Jesteśmy, ogarniamy, tylko że wychodzi nam to z gracją zombi :-D Pośmierdziałek to najgorszy dzień tygodnia, ale spoko za raz weekend, będzie dobrze stary! gitara!!!! :-D

  2. ~Patricius · 5 maja 2014 Odpowiedz

    Ja także kocham poniedziałki. Koniec bumelowania i spięcie się do działania.

  3. ~Mona Lisa · 5 maja 2014 Odpowiedz

    Nie jest źle – grunt to pozytywne nastawienie :) . Miłego tygodnia.

  4. ktomasz999 · 5 maja 2014 Odpowiedz

    Jestem, poniedziałkową porą. Od rana spotkałem się z kretynizmem Szefa. – Cóż, szefowie tak mają, a mój do tego dyżurował przez dwa dni w ten „długi weekend”. – To czasami odbiera rozum.
    Pozdrawiam.

  5. ~paczucha · 6 maja 2014 Odpowiedz

    Jako osoba niepracujaca, jest mi obojetne czy to swiatek czy piatek:)) Pozdrawiam serdecznie:))

  6. ~Małgorzatka · 11 maja 2014 Odpowiedz

    Ja bym powiedziała „popierdziałek” – bo często jest totalnie popierdolony (tak zwane zwariowane lotnisko).

    Ja nie lubiłam, nie lubię i lubić nie będę. Nawet film kiedyś o tym nakręcili… ;-)

    Pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź