Grosik

0.01PLN

 

Też macie udrękę z drobniakami? Zawsze mnie drażniło gdy przewalają mi się po kieszeniach i hałasują, gdy zalegają w portfelu albo walają się w samochodzie. Znajduje je w przedziwnych miejscach: pod meblami, w szczelinach drewnianej podłogi, w szufladach i szafkach. Po prostu walają się gdzie popadnie. Grosik tu, grosik tam.

Mając przy sobie zbyt wiele takich klepaków, pozbywam się ich w prosty sposób. Kupuję jakieś małe rzeczy, produkty, pierdoły jakieś: batonik (których jeść nie powinienem), totolotka ( czyli opłacam podatek od nadziei wierząc w to, że może… w końcu… tym razem…), lokalna gazetę ( której i tak nie czytam tylko przeglądam), chusteczki ( niby się przydają, ale okazuje się że mam ich mnóstwo po jakimś czasie) itp.

Robiłem kilka miesięcy temu rachunek sumienia i finansów moich.Wyszło, że najwięcej kasy idzie na rzeczy bez których obejść się można.Większość z nich to pierdoły jakieś, zalegające potem i zajmujące miejsce na coś bardziej pożytecznego. Przez miesiące i lata zbiera się tego mnóstwo.Tu grosik wydany, tam grosik wydany, ale… można by go wydać na coś innego, a tak to tylko się go pozbywam nabywając bzdury jakieś.

Pamiętam jak za dzieciaka rodzice wysyłali mnie do skupu butelek ( tak, było coś takiego i to nawet kilka w mieście) ”Sprzedaż butelki, kasa Twoja”. I tak sie zbierało, tu grosik tam grosik, który dla dzieciaka miał ogromną wartość. Bo na coś tam się w końcu uzbierało, a jak już się zbierało to rodzice coś jeszcze dorzucili.

Idąc tym tropem, postanowiłem wszystkie grosiki wrzucać do takiego wielkiego kufla, który i tak tylko się kurzył na półce. I tak rzucałem, rzucałem, grosik do grosika, aż wypełnił się po brzegi.Wpadłem wtedy na genialny pomysł, że zapłacę tymi klepakami za zakupy, produkty do życia mi niezbędne. Żeby nie zajmować za wiele czasu kasjerkom udałem się do kasy samoobsługowej. Rzucałem grosik za grosikiem, rzucałem…. i rzucałem… aż tu nagle, kasa się zwiesiła. Nie dało rady robić tam zakupów, przy 30zł był już problem, że za dużo grosiaków ?@!

No to co ja mam z tym zrobić? Wpłatomat w moim banku wciąga tylko banknoty, bilonu nie chce. A na stanie w kolejce w banku do okienka nie mam czasu, a ochoty tym bardziej. I tak uzbierały się trzy kufle drobnicy. Postanowiłem wymienić je na gruba kasę, przełamując lenistwo udałem się na nasz rynek, targ tzw. gdzie kupców co nie miara i każdy musi mieć taka drobnice na wydanie. Jeden wymienił 10zł, drugi 20 i tak jeszcze kilku co w sumie dało 140zł z dwóch kufli.

A przecież mogłem pozbyć się tej kasy na jakieś pierdoły.140zł to dużo  i mało, ale gdy zatankuje mojego starego forda i naleje mu tego LPG to wyjdzie, że ponad 400km przejadę a to już niezła wycieczka za miasto. Ile razy to narzekałem, że nie pojadę gdzieś tam bo nie ma kasy na podróż. A te pieniądze zawsze były, grosik do grosika:)

30 komentarzy

  1. Dziewczyna z Tatuażem.. · 7 lipca 2014 Odpowiedz

    Jak się nie mylę są czasami takie akcje „Zbierz grosik” dla chorych dzieci. ale musiałbyś poszukać bo to najczęściej w szkołach…

  2. ~paczucha · 7 lipca 2014 Odpowiedz

    A ja czesto staram sie wydawac je przy kazdej okazji:))

  3. ~Tata Szymona · 7 lipca 2014 Odpowiedz

    W temacie grosików to mnie zawsze najbardziej wkurza hasło „mogę być winna grosika?”. Ale masz rację, jakoś 10zł w dwóch piątkach zawsze szybciej „wyparuje” niż banknot. A ta zasada to się tyczy każdych „drobnych”. I faktycznie, leżą drobniaki w portfelu, hałasują, robią balast i w ogóle. A pomysł na zbieranie „drobniaków” w taki sposób… Hmm, całkiem niezły, mogę skopiować ;) ?

  4. ~alicja · 7 lipca 2014 Odpowiedz

    Mieli te grosiki likwidować, bo ich produkowanie było nieekonomiczne, ale zrezygnowano z tego pomysłu i podobno teraz sa produkowane z tańszego stopu. Faktem jest, że grosiki zalegają w naszych portfelach, albo w bocznych kieszonkach i pożytek z nich żaden, no chyba, że grosik do grosza i możemy pojechać hen….

  5. ~Buster · 8 lipca 2014 Odpowiedz

    Ciekawe przemyślenia i realizacja. Kiedyś nazbierałem całą sakiewkę miedziaków oraz 10 i 20-groszówek i chciałem to rozmienić w spożywczaku na jakieś ludzkie nominały. Kasjerka oburzona, stwierdziła, że nie ma czasu! Rozmienić nie chcą, a przy wydawaniu reszty żebrzą o monety, jak to skomentować? O niewydawaniu końcówek wolę już nie wspominać, po co psuć sobie dzień. Ale ponoć, szczególnie stacje benzynowe, mają na tym dodatkowy dochód: jednemu nie wydam grosza, drugiemu dwóch groszy,…, i robi się z tego „kufel drobnych”.

  6. ~Asia · 8 lipca 2014 Odpowiedz

    No to prawda, tak zbierać te gorsze i można niezłe pieniądze uzbierać. Dlatego mnie zawsze irytuje jak w sklepie nie mogą mi wydać 1 gr albo 2 gr. W sumie co mnie to obchodzi, że nie mają akurat w kasie? A grosik tam się puści, grosik gdzie indziej i już się wszystko sumuje…

  7. anna · 8 lipca 2014 Odpowiedz

    Jak to mówią: ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. :) :)
    Niestety grosików się nie szanuje, a jak się okazuje, warto, bo można zebrać całkiem niezłą sumę. :)

  8. ktomasz999 · 9 lipca 2014 Odpowiedz

    Raz w tygodniu próbuję wydać pełną kieszeń drobnych. Jeśli zaczną się walać po pokoju, może połknąć je Mała i będzie kwas.
    Ale i tak nienawidzę tych miedziaków.
    Pozdrawiam.

  9. ~Maks · 9 lipca 2014 Odpowiedz

    Mogliby zlikwidować bilon o wartości 1 grosz czy 2 grosze i byłoby po problemie;)
    A co do zbierania, to warto zbierać, 140zł z samych groszówek to całkiem niezła sumka.
    Pozdrawiam:)

  10. ~ulabrzydula · 9 lipca 2014 Odpowiedz

    Bardzo mądry post.
    Ja natomiast najwięcej pieniędzy wydaję na ubrania, biżuterię… W dodatku mam taki „problem”, że zawsze wolę kupić coś lepszego, droższego… Może gdybym trochę zaoszczędziła na „szmatach” to bym mogła jechać na wakacje dwa razy do roku…

  11. ~Aquarius · 10 lipca 2014 Odpowiedz

    Ach te grosiki :-) Poszukałbym analogi bo temat znacznie głębszy… 1gr to plew, 10gr to pudełko zapałek, 100gr to już złotówa ;) itd. można się zbliżyć do pokaźnych kwot. Gdybym od zawsze odkładał drobniaki od 50gr w dół, sądzę że dzisiaj miałbym sporo kasy żeby w coś zainwestować (najpewniej w siebie ;) i obrócić te plewy w coś dużego. Trzeba tylko czasu a czas i tak upłynie! Można też odkładać spontanicznie czyli zamiast bezmyślnego wydania kasy, można bezmyślnie wrzucić do skarbonki… paczkę fajek miej w tygodniu (ja rzuciłem całkiem, tylko dla kasy) może gazetę lub inny pierdół, gadżet czy lump który za chwilę i tak będzie leżał na stosie innych cudownych przedmiotów które miały odmienić życie ich właściciela… a jedyne co odmieniły to stan portfela :P Tak czy siak odkładanie uczy odraczania nagrody w czasie, dla mnie to dopiero było wyzwanie ;) Kiedy chciałem nagrodę to ją brałem i już… Koniec końców powiem że warto. Jakikolwiek byście mieli cel, nie biegnijcie na oślep bo się wywalicie, nie odpuszczajcie po pierwszej przeszkodzie. Czasami idzie się łatwiej czasami trudniej, zależy od kondycji w momencie startu, od terenu w którym się poruszacie itd. Powoli, ale cały czas! Grosik do grosika ;) Miłego

  12. ~Riboq · 11 lipca 2014 Odpowiedz

    Też zbieram. I pewnie mam już niezłego pieniądza tam. Tylko nie mogę się zebrać, żeby gdzieś wymienić.

  13. ~Michał Małysa · 13 lipca 2014 Odpowiedz

    Akcja „Góra Grosza” jest super i pozwala pozbyć się nadmiarów grosiwa. Przydają się moniaki do grania w pokera również, a poza tym pani w osiedlowym sklepiku patrzy na mnie łaskawie, gdyż raz na jakiś czas przynoszę jej drobne i potem nie musi martwić się o wydawanie reszty przez jakiś czas.

    Sposobów na wykorzystanie złota jest sporo :)

  14. ~Głupiomądry · 15 lipca 2014 Odpowiedz

    Hehe. Moja dziewczyna ma podobny problem. Otóż razu pewnego w dniu jej urodzin, zażyczyła sobie od gości, żeby nie przynosili prezentów, ale każdy małą kwotę, kto ile łaska, symbolicznie, bo chciała dołożyć do uzbieranej sumy i kupić sobie maszynę do szycia.

    No i się doigrała. Znajomi przyniósł duży słoik wypełniony miedziakami. Słoik oczywiście odczekał aż dojrzeje do wymiany (jakieś 2 lata) i tu pojawił się problem. Nie mogliśmy wymienić tego w banku, tak jak kiedyś można było. Potem usłyszeliśmy, że w markecie w dziale obsługi klienta da radę – też nie. I tak moja Paula została z tymi miedziakami.

    Swego czasu chodziłem do znakomitej mordowni – kultowa knajpa w moim rodzinnym mieście. Św. pamięci pani Krajewska nie uznawała miedziaków… :)

  15. ~Sylwia P. · 18 lipca 2014 Odpowiedz

    No proszę… to jak ja rzuciłam 8 zł to myślałam, że pani oszaleje. Grosik do grosika ;)

  16. ~Mona Lisa · 24 lipca 2014 Odpowiedz

    Nie mam problemów z grosikami, bo w zasadzie nie posługuję się gotówką, płacę niemal wyłącznie kartami. Twój pomysł jest jednak dobry, mój Mąż też zbiera grosiki, muszę Go namówić, żeby je policzył a nuż już jesteśmy bardzo bogaci ;-) ? Pozdrawiam :-) .

  17. ~grafitowy · 25 lipca 2014 Odpowiedz

    Też mam problem z drobniakami. Podobno 1 grosz to 4 grosze złomu;) Niestety nie można pieniędzy złomować :D Według mnie groszy by mogło nie być, bo potem i tak tworzy się sztuczne ceny typu 59.99.

Zostaw odpowiedź