Drogi blogasku, dzwonię do Ciebie w takiej sprawie…

The Phone Box Confrontation

Tak bardzo narzekałem na te smartfony a tu proszę: drugi wpis na bloga  powstaje w aplikacji Evernote. Narzekałem,  że zabierają czas i są jak te nowe samochody w których za dużo komputerów. Takie czasy, taka sytuacja: galeria handlowa, po wizycie w NorthFish  kierunek WC, podczas gdy Twoja kobieta poluje na kolejna promocję z tradycyjnym tekstem na ustach „jak zwykle nie ma nic dla mnie”. A Ty, siedząc już szczęśliwie na dopiero co wspomnianym wyżej miejscu, słyszysz w kabinie obok głośna rozmowa przez tel. W kabinie  po lewo ktoś odpalił gierkę, również w telefonie, a ja korzystając z okazji sprawdzam maile i co tam na fejsie.

 Z zewnątrz dochodzą pomruki zniecierpliwionej kolejki w stylu: „no szybciej tam”. Aż tu nagle :”na żesz k….!  przez te telefony to ludzie dłużej po tych kiblach srają!”
 A mi się wydaje, że to bardziej wina śmieciowego żarcia.

2 komentarzy

  1. ~Maks · 13 lutego 2016 Odpowiedz

    Może i wina śmieciowego żarcia, ale niektórzy rzeczywiście nawet w kiblu muszą używać smartfonów;)
    Pozdrawiam:)

  2. ~Jaga · 22 lutego 2016 Odpowiedz

    Długo broniłam się przed smartfonem – ale poległam. mam go i co najgorsze – lubię . Co prawda do kibelka chodzę bez – i w teatrze wyłączam ale i tak go lubię

Zostaw odpowiedź