Kiedy Fiołka koloruje.

Jest coś takiego jak kolorowanki antystresowe: „Inwazja bazgrołów „, ilustrator: Kerby Rosanes  i bardzo dobrze , że jest.

Kupiłem Fiolce czyli kobiecie mojej, która po kilku operacjach przechodzi leczenie hydrokortyzolem. Jej stan psychiczny bywa różny a kolorowanki… naprawdę działają, kupiłem kredki, pisaki, mazaki a ona temperówkę bo działa.
Mi sprawia radość że Fiolce to sprawia radość, odciąga myśli od choroby i szpitali, lekarzy i akcji na pogotowiu. Czasem tak niewiele trzeba, po prostu
kolorowanki i kilka słów wsparcia. Zapominamy o tym na co dzień.

 Kredka w łapę i pokoloruj coś, nie bój się  pobazgrać  jak dzieciak i miej z tego radochę.

3 komentarzy

  1. ~Magdallena · 16 lutego 2016 Odpowiedz

    Najważniejsze, że malowanka pomaga :) Sama muszę spróbować.

  2. ktomasz999 · 17 lutego 2016 Odpowiedz

    Aaaaa… Moja córka chyba też tak uważa
    (2 lata ogląda ten Świat, jeszcze się nie zraziła)
    :)
    Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź