Wchodzę w to jak anorektyczka w polar.

Fota wyżej to płyta Haliny Frąckowiak, która zabiła mój gramofon ,  śpiewając wiersze Kazimierza Wierzyńskiego. Gramofon w serwisie a ja przeglądam listę mp3 i zapisuje co potrzebuje upolować na winylu. Led Zeppelin – wszystko, Pink Floyd podobnie, ale te płyty każdy pasjonat brzmienia z placków posiadać powinien. Ja jako człowiek szarpidrut brzmienie analogowe bardzo sobie cenię. Kolejne trzy placki dotrą do mnie jutro Akademia Pana  Kleksa x2 prezent dla Fiołki czyli „Pan Kleks W Kosmosie” i „Podróże Pana Kleksa”   a Foreigner ‎– Inside Information to dla mnie  + bonus niespodzianka od sprzedającego.
Poluje i odkrywam na nowo muzykę, która słuchało się jako nastolatek, a że było tego mnóstwo i jeszcze trochę to trzeba mi zbić jeszcze jedna półkę na winyle.

3 komentarzy

  1. ktomasz999 · 22 lutego 2016 Odpowiedz

    Ech, płyty winylowe…
    Pożyczyłem gramofon, nie oddano. – To był Czas, gdy zapomniano o winylach.
    Teraz nie ma kasy na nowy.
    Szkoda.
    Mam klasykę: Beethoven, Chopin. Kilka kawałków rocka. Stoją smutne za szafą.
    Kiedyś kupię. W sklepie. Na Allegro nie lubię.
    Pozdrawiam. – KT.

    • uglywriter · 27 lutego 2016 Odpowiedz

      Pochodź po lombardach a znajdziesz tania wieże z gramofonem. Ja mam właśnie coś takiego Philipsa, wydałem 50 zł na wymianę mikro-włącznika i każdego dnia jedna płyta musi być odsłuchana :)

  2. ~Janina · 22 maja 2016 Odpowiedz

    „Wchodzę w to jak anorektyczka w polar” <3 <3 <3

Zostaw odpowiedź