Drogi blogasku.Wiedz, że można inaczej.

ho ho ho prawie rok od poprzedniego posta. Napisze Ci co tam u mnie .To może zacznę od dzisiaj:

Pobudka o 6 rano, czyli dwie godziny temu, joga przez 30 minut, 15 minut sfilmowałem bo mam w tym swój cel ale o tym kiedyś :) O godzinie 12:00 skończę 40 godzinny post, tak post:) Wykonuję go raz w tygodniu, a od ostatniej środy dodałem okno żywieniowe: miedzy 14 a 20 jemy, a przez resztę czasu nie.

Mam energie. Jeszcze z pół roku temu byłbym przekonany, że to niemożliwe, a jednak przed wyjściem z postu jestem w stanie pobiegać po lesie z taką lekkością, że kolejne kilometry umykają nie wiadomo kiedy.
Patrzę za okno,mgła opada wiec śmigam do lasu może znów spotkam  ekipę sarenek :)

A  co tam u Was dobrego?

uglywriter

4 komentarzy

  1. ~ktomasz999 · 11 maja 2017 Odpowiedz

    Ja też zaniedbuję swojego bloga, raczej się udzielam na „portalu poetyckim”, tam więcej ludzi czyta wiersze, niektórzy hejtują. Taka specyfika.
    Po głodówce uwalnia się więcej tzw. endogennych endorfin (czyli naturalnej morfiny), możesz się czuć bardzo lekko. Te posty przedświąteczne kiedyś były sensowne. – Ludzie przeżywali Święta (jedne i drugie) na haju.
    Pozdrawiam.

  2. ~Tata Szymona · 27 czerwca 2017 Odpowiedz

    Ja u siebie też miałem pewne przestoje na blogu, chociaż rekord niechlubny w tym gatunku „dziur” wyniósł mi – jak dobrze pamiętam – pół roku. Może… ale generalnie od siedmiu lat jakoś mi się to tam (w sensie tam, na moim blogu ;P ) kręci z większymi i mniejszymi sukcesami. Jakoś tak… szczerze mówiąc chyba całkiem niedawno, przy okazji przygotowywania się do rozmowy kwalifikacyjnej, zdałem sobie sprawę że tak naprawdę jedynym chyba zainteresowaniem, hobby czy też pasją jest u mnie właśnie pisanie – zarówno bloga jak i tych moich tam opowiadań. I tak właśnie staram się dla Szymona i dla siebie – chociaż coraz częściej myślę o tym, by przyznać się sam przed sobą że już dawno dla siebie – piszę. Bo lubię.

    O masz, ale odjechałem od tematu :D.

Zostaw odpowiedź