Na pół galaretki.To dopiero minimalizm.

 

I postawiłem na Polskę 2zł. Tym razem nikt mi nie podpowiadał sam wytypowałem, 2.68 wróciło. Te 0.68 to będzie na pół galaretki wiśniowej. Ponieważ truchtam sobie to żelatynę spożywam codziennie, zatem do przodu. A tymczasem ostatnio:

I_Piszczy bo to zimówki w czerwcu i do tego jedna łysa.
_Tak podejrzewałem, dlatego mam tu z piwnicy dwie na wymianę
-Też łyse
-Na to wygląda… że też. Ile za wymianę?
-40

 Potem jedziemy przez miasto i mówię Fiołka słuchaj, czy piszczą. Na drugi dzień z rana przy śniadaniu :
 -Nie piszczą. I progres jest. Po ostatniej wymianie opony przez trzy miesiące w bagażniku woziłeś, razem z zapasówka.

Pojechaliśmy. Do Sulęcina na Wake Up Festiwal. Dobrze Nam tam było.

 

5 komentarzy

  1. ~Asia · 27 czerwca 2017 Odpowiedz

    Asfalt piszczy -:) Lato przyszło to i bardziej trzeba uważać. Najlepiej na rower się przerzucić
    Pozdrawiam serdecznie

    • ~uglywriter · 27 czerwca 2017 Odpowiedz

      Rowerem śmigam do pracy i w weekend dłuższa trasa się zdarzy. Niestety bez Fiołki bo jej choroba nie pozwala.

  2. ~Tata Szymona · 27 czerwca 2017 Odpowiedz

    Oj, jak ja ostatnio z ekspresówki zjeżdżałem na ślimaku moją Fabianką to też „asfalt” piszczał. Ze strachu chyba, że mi auta nie utrzyma na jednym pasie, hahaha… I jeszcze jakieś żółte autko na tablicy mi się zapalało, ani chybi niewyłączalne ESP znów musiało uznać, że mądrzejsze ode mnie :D.

    A o tej żelatynie to muszę pomyśleć. Bo też biegam. I też się boję o stawy moje kolanowe. Że rozwalę. Bo jeden już miał endoskopowo łękotkę usuwaną (znaczy kawałek). Albo 4flex jakiś. Czy coś. Bo jak na złość, gdy już polubiłem bieganie i gdy mi to bieganie pokazało chillout, to teraz kolana marudzą po każdej przebieżce, żebym się opamiętał. I co ja zrobię? Na rower chyba wrócę niechętnie.

  3. anna · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    A może masz jakąś piszczałkę pod maską? ;) :)

Zostaw odpowiedź