Mniej

Wystarczy poczytać trochę o tym minimalizmie i człowiek faktycznie zmienia swoja przestrzeń. Na ten przykład mamy sierpień już a ja w tym roku kupiłem tylko buty w Lidlu za 70zł. Wyrzuciłem pół szafy ubrań z kategorii: może kiedyś będę nosił.I teraz nie wiem na co mi taka duża szafa.Matula przywiozła mi jeszcze koszulkę rozpinana z krótkim rękawem. Pewno przyjęła się tym, że odwiedzam ja ciągle w tych samych rzeczach, które lubię czyli w tym samym.

Złota zasada warta zastosowania:

Kupuj nowego ciucha wtedy gdy wyrzucisz starego znoszonego.Wymiana po prostu. W ten sposób ubrania spełniają swoja funkcje.

Minus : nie zostanę szafiarką.

Po całej nocy pisania byłem pobiegać jeszcze.Fajnie się spało te 5h.

3 komentarzy

  1. Seeker · 9 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Też jestem za minimalizmem. Obejrzałam nawet jakiś czas temu film dokumentalny o minimalistach. W USA (bo gdzieżby indziej) projektowane są specjalne mini-domy, w których sypialnia zamienia się w salon itp po odpowiednim poupychaniu w ściany niepotrzebnych „elementów” ;)

    Moja mama przeraża mnie kolekcją kubków, z których oczywiście nie można pić (bo każdy ma jakąś historię).

    • uglywriter · 10 sierpnia 2017 Odpowiedz

      Ja przekonuje się stopniowo.Po co pracować co raz więcej?Żeby kupować więcej rzeczy?Lepiej wykorzystać ten czas na coś twórczego ;)

  2. agatejra · 13 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Masz rację! Też trochę czytałam o tym ostatnio i faktycznie od razu wzięłam się za porządki.
    Czytałam o podobnej zasadzie kupowania ciuchów: zanim kupisz jedną rzecz, pozbądź się 3 starych i przypomnij sobie, dlaczego je kupiłeś/aś.
    Pozdrawiam :)

Odpowiedz na „SeekerAnuluj komentarz