Pod presją.

Gdy Mercury i spółka wydali singiel  „Under Pressure” miałem trzy latka i nie interesowały mnie takie sprawy jak muzyka, a zwłaszcza rockowa.No cóż, do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć.

Tak to już jakoś jest, że wracamy do muzyki sentymentalnie.Do muzyki, której słuchaliśmy jako nastolatki .Queen poznałem na biwaku szkolnym w Niesulicach. Ostatnia klasa szkoły podstawowej.I z tym czasem będzie mi się kojarzył ten zespół .Pierwsze obawy co dalej bo szkoła średnia przed nami.Ale za nim to nastąpiło cieszyła nas  niczym nie skrepowana beztroska. Piękny czas.Wspaniałe dźwięki na stałe w playliście do auta.

Utwór był efektem współpracy zespołu Queen i Davida Bowie.Takie nazwiska jak Freddie Mercury , Brain May i  wspomniany David Bowie to niejako gwarancja sukcesu.Wydany na albumie Hot Space w 1982 a powstał podczas przypadkowej wizyty Bowiego w studiu mieszczącym się w szwajcarskim Montreux.



 

9 komentarzy

  1. ~demirja · 23 sierpnia 2017 Odpowiedz

    My akurat chyba w siódmej klasie byłyśmy z koleżanką, jak za sprawą jej starszego rodzeństwa (będącego już na końcu szkół średnich), poznałyśmy Freddiego.

    Na moje playliście z sentymentu pojawia się CC Chatch oraz Roxette – były to pierwsze moje legalne kasety kupione na bazarze rzecz jasna :) wygrzebane u pana który handlował również innym deficytowym towarem, tj. rajstopami damskimi :) :)

    • uglywriter · 24 sierpnia 2017 Odpowiedz

      O tak u nas na rynku też był Pan od kaset.Nie raz się szło żeby puścił chociaż jedna piosenkę z kasety na którą odkładałem kas.

  2. Seeker · 23 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Miałam jechać na „jego” koncert do miasta obok, w ramach tej trasy koncertowej organizowanej po śmierci Freddiego. Zostawiłam dziecię pod opieką cioci i wyruszyłyśmy z przyjaciółką z powrotem do domu szykować się. Pod drzwiami okazało się, że razem z dzieciem zostawiłam również klucze do domu…

  3. ~kloszard · 25 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Gdy szybciej przechodziłam przez ulicę, podobało mi się co robią, nawet bardzo aż nagle do poczytnej gazety dołączono płytę. Odsłuchałam i od tej chwili ni razu nie odtworzyłam , nie słuchałam z własnej woli. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego w pewnym momencie mówimy dość, czujemy dość i zrywamy relacje nawet jeśli w to miejsce nic innego nie przychodzi. Teraz gnębię Davisa i wszystko co mi się otwiera na z jego graniem. Jak i Witkacy , jechał na podobnych dopalaczach i może dlatego…
    Te wpisy tutaj opowiedziały mi jak bardzo oszukuję sobie Państwa, piszących w necie…dziadkowie, babcie…ja gówniara w tym towarzystwie.

  4. ~kloszard · 25 sierpnia 2017 Odpowiedz

    Przesyt…może…dzisiaj mam przesyt życia. Mam ochotę się go pozbawić ale jestem zbyt leniwa dlatego zrobiłam coś całkiem innego ,żeby umrzeć w pewnym sensie. Zgoliłam włosy. Piękne ogniste pukle wylądowały w koszu a ja jestem teraz pozbawiona otuliny nagłownej. Co więcej. Po Kloszardzie jest dość rzeczy a że nie śmierdzą naftaliną, wybrałam coś co będzie mi pasowało. Napisałam do niej że Natalia z fasonem kropnęła w kalendarz ale, niczego sobie forma, po niej została. Pojawi się i pójdziemy do ciemnego lasu. Ja w porządnych leśnobutach a ona boso bo w szpilkach to możemy razem iść do łóżka. Czemu u Pana to piszę…nie wszystko w życiu musi mieć sens i nie wszystko musi być wytłumaczalne. Mam ładną nagą głowę. Dziwnie …jestem wolna od kolejnego zmuszenia jakie we mnie tkwiło. Jak to będzie gdy mnie będzie całowała po nagiej czaszce…

Zostaw odpowiedź