Masz ziemniaka zjedz ziemniaka.

Patrzą na mnie ostatnio jak na wariata. Co On taki uśmiany chodzi?! Chory czy jakie co? Śmieci nie je, posty robi, biega skacze ze skakanką po tym lesie. Mało tego On nawet na bosaka łazi po Tym Lesie i to nawet jak pada z rana.Widziałam jak po grzyby byłam. Durny jakiś i tyle.

Tak to jest właśnie i trwa w stanie ciągłym kontynuacyjnym  nadal i wciąż. Bo jak już przepracujesz wszystko żeby mieć więcej energii, a proste to jak zapałki, to nie ma już strachu o jutro. Strachu o to co za miesiąc co za  rok. Strach o przyszłość nie istnieje. Czym jest strach?  To tylko myśl, a każda myśl można zastąpić inna myślą. Gdy stosujesz ten patent rzeczywistość ulega zmianie i ryjek nie przestaje się cieszyć.

Jak wszyscy wiedzą strach zasila ten chory system. Matrix na niego mówią. A Ci którzy nie wiedzą że tak jest niech sobie siadają na ławce w mieście i przez cały dzień przyglądają się ludziom. Ale tak inaczej tak naprawdę niech się przyjrzą. Zobaczą zmęczenie ciągłym strachem.  

Wiesz dobrze, że banki nie żywią się Twoimi ratami i procentami one strachem się żywią. Pieniędzy to mają w brud tylko udają że nie mają. Ty ze strachem o jutro idziesz tam i podpisujesz  te cyrografy które wpedzaja Ciebie w jeszcze większy strach i niemoc.

Jedną z możliwości podnoszenia Energii jest żarcie które ma pełno enzymów A Ty je zabijasz. Warzywko i owocek zabijasz smażeniem, gotowaniem i pieczeniem. Takie warzywo z patelni nadaje się do śmieci nie do buzi.To już jest martwe.To tylko zaklei Ci jelita nic z tego nie zyskasz prócz zmęczenia przewodu pokarmowego.

A wiem co mowie w 2008r. Dohtore powiedział mi dwa słowa Colistis Ulcerosa w tłumaczeniu na normalny: wrzodziejące zapalenie jelita grubego i świat się zatrzymał. Po pięciu latach męczarni z jakimiś dziwnym lekami powiedziałem dość: Mięso wypad. I samo to sprawiło, że rzeczywistość stała się przyjemniejsza.Ale co z tym ziemniakiem? – zapytasz.

Normalnie jem dwa pyry w ciągu dnia , surowe ze skórką. Do tego sok z ziemniaków. Dwa solidne kubki też sobie zapodam. Pycha.

Sokowirówka to ważna rzecz w kuchni resztę możesz wyrzucić łącznie z garnkami i lodówką. No, chyba że nie lubisz surowego. Ale to już Twój problem.

A tu flamingi jesienią.

2 komentarzy

  1. ktomasz999 · 25 października 2017 Odpowiedz

    Masz trochę racji. Ja odnoszę wrażenie (coraz większe), że jak pójdziesz do lekarza, to wyleczy ci jedno, a spieprzy inne. Ale ludzie sami chcą łykać tabletki. Psycholog? może nie? Efekt działania po kilku tygodniach? Albo po kilku latach? Nie, łyk Wiagrę i już się robi wzwód.
    O tak |——————
    Pozdrawiam.

  2. ~demirja · 6 listopada 2017 Odpowiedz

    łykanie tabletek jest… takie proste i łatwe oraz niezabierające czasu :) Wygodne

Zostaw odpowiedź